środa, 4 marca 2009

Szczęście...

Szczęście jest zawsze tam, gdzie człowiek je widzi.
[Henryk Sienkiewicz]
Witam Was z mojego ukochanego przepięknego miasta, dziś spowitego gęstą mgłą i chowającego się przed słońcem pod parasolem z burych chmur. Aura nie nastraja radośnie, bo na dodatek pada, ale kto by się tym przejmował. Przecież każdego dnia dzieje się w naszym życiu coś napawającego optymizmem i budzi w nas poczucie szczęścia. Coś, co sprawia, że niespecjalnie zwracamy uwagę na czynniki od nas samych całkiem niezależne. Najważniejsze to umieć dostrzegać szczęście,często ukryte w pozornie błahych zdarzeniach, tak błahych, że zwykle je lekceważymy.
Czy ktoś by pomyślał, że źródłem poczucia szczęścia może być...sierść psa? Niedorzeczne, co? A jednak. Kilka dni temu zauważyłam, że moje psiaki tracą zimowy podszyt i od razu doznałam przypływu szczęścia i radości. Oznacza to bowiem, że wiosna się zbliża! Wreszcie będzie można schować głęboko mało wygodne ciuchy zimowe, uskuteczniać dłuższe spacery, a i częściej się na nie wybierać, napawać się budzącą się ze snu zimowego przyrodą i cieszyć oczy feerią barw rozkwitających roślin, i tak dalej. Przede wszystkim zaś będziemy mogli mniej pasa zaciskać - ciepłe wiosenne dni to już nie kilkusetzłotowe wydatki na media (ogrzewanie), tylko znacznie, znacznie mniej. No i jak tu nie być szczęśliwym?
Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę,

3 komentarze:

zatopiona w myślach pisze...

sieta racja

iwona m Marcelka pisze...

hehe...o tym samym ostatnio pomyślałam kiedy czesałam Naszego sierściucha ;) pozdrawiam i żegnam się na trzy tygodnie.buziaki dla Asiolka.

Anica pisze...

Martuś udziela mi się Twój optymizm, chociaż na moi wschodzie (zimnym i śnieżnym) jeszcze wiosny nie widać ;-( ale moje koty już "marcowanie" uprawiają więc kto wie ;-)