wtorek, 30 września 2008

Asia i Julka

Już dwa tygodnie temu obiecałam napisać o odwiedzinach w domu Niezwykłej Julki. No i uff, wreszcie znalazłam chwilkę, by nadrobić zaległości blogowe i wrócić do tamtego dnia.
Po pożegnaniu z Ulcią wybraliśmy się do dość niedalekiej od Pyrzowic miejscowości o wdzięcznej nazwie Mikołów. Mimo, że od ostatniej naszej wizyty u Basi i Waldka minęło już bardzo dużo czasu (w latach liczonego ;)) bez problemu odnaleźliśmy drogę do ich niezwykle gościnnego domu. No, dobra. To nie my byliśmy tacy sprytni, tylko GPS. Ha ha ha.
Popołudnie spędziliśmy na miłej pogawędce, a dla Asi było ono pełne wrażeń. Nie dość, że ciocia Basia przygotowała dla niej nie lada niespodziankę, to jeszcze poraz pierwszy w życiu wyszła bez mamy-cienia na podwórko. Matka siedziała nad smakowitą szarlotką jak na szpilkach, a tymczasem wystarczyło czujne oko Julki, by Myszka nie zrobiła jakiegoś głupstwa.;) Grzeczne to moje dziecko.:)
A! I jeszcze o niespodziance trzeba skrobnąć. Basia doskonale pamiętała, jak Asia podczas poprzedniej wizyty zachwycała się Julkowo-Kamilkową rybką wzdychając, że też chciałaby taką mieć. I z tego wszystkiego marzenie Asiolka spełniło się poczwórnie. Obok "urodzinowego" Asieńkowego akwarium stanęło drugie, z bojownikiem, które ciocia ofiarowała mojemu dziecięciu.
Basieńko, raz jeszcze dziekujemy serdecznie za to milutkie zaskoczenie.
A oto i Asia z Julką (jej braciszek, niestety, unika obiektywu jak diabłe święconej wody):

darmowy hosting obrazków

2 komentarze:

ela pisze...

brawo mamusi8u... musisz caly czas pamnietac ze nie stanowisz z asiulka jednosci wie, ze narazie yrudno jest ci to sobie wyobrazic ale zrobbilas juz pierszy milowy krok mysle ze z wiekiem beszie cc raz lepiej bop wzrosnie w niej swiadomosc jhej wlasnych ograniczen. no ledwo zaczelam stud2ja z pedagogii specjalnej a juz sie wymadrzam ha ha ha

zimbabwe pisze...

Marto, bojowniki to piękne ryby... Miałam kiedyś samczyka, to była też moja pierwsza rybka. Niestety szybko padł na zapalenie skrzeli :( Życzę żeby się Wam dobrze chował.