niedziela, 20 kwietnia 2008

Spełnione marzenie

Kilka dni temu Asia w końcu zafasowała rower. Radości końca nie ma ciągle i wciąż.Image Hosted by ImageShack.us
Rower został przystosowany dla dziecka mającego kłopoty z utrzymaniem równowagi i panowaniem nad własnymi nóżkami - poza koniecznymi trzema kołami był wyposażony w oparcie z pasem i specjalne nakładki na pedały, w które wpina się nóżki, aby nie spadały (fotka). Byłam przekonana, że i Asia będzie musiała korzystać z tych dodatków. Jednak mój małżowin na szczęście miał więcej wiary w możliwości córki i całe to oprzyrządowanie zdemontował. To było całkiem słuszne posunięcie.
Asia od obiadu zaprzyjaźnia się z rowerkiem na trasie salon - kuchnia i z powrotem.
Technikę jazdy opanowała, przed nią jeszcze tylko nauka nawigacji i...wyruszamy w plener. Niech tylko przestanie lać.
Image Hosted by ImageShack.us

darmowy hosting obrazków

4 komentarze:

zimbabwe pisze...

W takim razie niech pogoda Wam sprzyja :-)
Pozdrawiam :-)

DorotaHubert pisze...

Asiu masz śliczny rowerek, teraz tylko poczekać aż zrobi się ciepło.
Pozdrawiamy serdecznie. :)

Kasia pisze...

Eeee no,bryka pierwsza klasa!!!!!!
No to czarować,niech pogoda się zrobi i Asia zacznie szaleć.:)))
Jurek to mądra głowa,to może niech da pomysł jak zamocować takiego ogromniastego gada na dachu,bo ja cały czas mam nadzieję,że mi się zmieści do bagażnika.;-)

KasiaO pisze...

Asia pięknie wygląda na rowerze, więc Wam wybaczę, że mi go sprzątneliście sprzed nosa :)))
Tak na serio, to dla Igora byłby za duży.
Całusy.
ps. pryszcze na twarzy nadal mamy, mimo stosowania maści i innych...